Wędkarstwo-sposób na wypoczynek

Pozwolenia na połów ryb -Giżycko
Pozwolenia na połów ryb – Mikołajki
Regulamin Amatorskiego Połowu Ryb

Tempo współczesnego życia, nerwowego i pełnego napięć wywołuje u ludzi potrzebę aktywnego wypoczynku, którego szukają oni przede wszystkim w przyrodzie turystyce i sporcie. Ci, którzy zasmakowali w wędkarstwie, pozostają mu wierni. Cóż może przynieść większy spokój niż spotkanie z rybą nad taflą czystej wody. Przebywanie nad brzegami jezior i rzek, w bezpośrednim otoczeniu natury pozwala naprawdę zrozumieć co dzieje się pod powierzchnią wody i daje radość z wędkarstwa.

————————————————————————————————————-

Odczuwanie tej radości i satysfakcji jest indywidualne i nie jest łatwo je opisać. Dodatkowo Ci, którym Bóg nie poskąpił talentu pisarskiego do doskonałego odwzorowania uczuć czyli pisarze lub redaktorzy rzadko są wędkarzami.

 

Niemniej liczę na to że znajdą się wędkarze, którym posługiwanie się językiem pisanym nie jest obce. Chcemy tą rubrykę przeznaczyć na opisy indywidualnych przeżyć przy spotkaniu z rybami. Prosimy o nadsyłanie na adres właściciela tej strony opisów swoich przygód wędkarskich, które będziemy sukcesywnie zamieszczać.

Ze szczególną radością powitamy opisy z Wielkich Jezior Mazurskich. Niech przyczynią się do popularyzacji tego unikalnego akwenu wodnego jako miejsca atrakcyjnego pobytu z wędką.

Na początek opis o tym jak zrozumiałem, że nie będę „prawdziwym” wędkarzem.

Wędkarstwo poznałem późno, bo wieku ok. 30 lat gdy zamieszkałem w Giżycku a na ryby zabrał mnie kolega z pracy. Wybraliśmy się na jezioro Kisajno, kolega znał tam odpowiednią „górkę”, zarzucaliśmy haczyki z żywymi czerwonymi robakami wykopanymi na jego posesji. Duże płocie, leszcze i okonie brały obficie i mimo debiutu w wędkarstwie udawało mi się je wyciągać, chociaż w mniejszej ilości niż koledze. Zachodzące słońce nad jeziorem, fale, las w oddali sprawiły że zakochałem się w tej formie spędzenia czasu. Szybko uzyskałem odpowiednie uprawnienia i odtąd często wyprawiałem się nad wodę i na wodę wędkując z różnym skutkiem, ale zawsze mi brakowało mi na to czasu z uwagi na obowiązki rodzinne i  intensywną pracę zawodową. Mimo upływu wielu lat od debiutu wędkarskiego – nie mogę powiedzieć że połowiłem sobie, aż mi się znudziło.  

Ale raz siedząc na łódce z wędką i czekając na branie – słucham jak z pobliskiej łódki wędkarz opowiada swojemu znajomemu na dalszej łódce, tak że go słychać na połowie Niegocina.

– Ja, to tak naprawdę jestem teraz na zwolnieniu lekarskim, a co tam będę się nudził w pracy. Poszedłem do lekarza, coś tam poudawałem i dostałem zwolnienie na tydzień. To teraz sobie połowię.

Wtedy zdałem sobie sprawę, że nie jestem i nie będę prawdziwym wędkarzem. Nie wyobrażam sobie wyłudzenie zwolnienia lekarskiego z pracy, by pójść sobie na ryby. Gorzej, nie pójdę nawet, gdy nie załatwię swoich obowiązków domowych, a poza tym jest jeszcze działka.

Ale gdy pójdę na emeryturę i odpadną obowiązki zawodowe może jeszcze sobie połowię. Tylko czy wtedy będę miał jeszcze wystarczające siły i zdrowie.

 sposob

Foto. Znajomy Pan K.Ł z Giżycka podczas dostępnej dla niego (ze względu na problemy zdrowotne) formy wędkarstwa.

W Schronisku w Rynie będą bardziej intymne warunki i ładniejszy widok.

 

2naryby